Moja przygoda z ziołami nie zawsze była drogą usłana płatkami róż — niejednokrotnie zdarzało mi się stanąć na kolcach o nazwie ignorancja potencjału ziół i brak wiedzy. Z rozmów z zaprzyjaźnionymi zielarzami wiem, że nie jestem w tym sam. Niejedna opowieść kończyła się komplikacjami wynikającymi z niewłaściwego stosowania tych roślin. Sam przeżyłem sytuację, w której zamiast ulgi doświadczyłem pogorszenia stanu zdrowia, a raz byłem nawet bliski utraty życia — przy stosowaniu m.in. skrzypu polnego, który większości osób kojarzy się co najwyżej z mocniejszymi włosami i paznokciami.
Nie chcę nikogo wystraszyć, ani zniechęcić do samodzielnego sięgania po dary natury. Moim celem jest uczulić i przypomnieć, że zioła to nie są neutralne dodatki — mają realny wpływ na organizm.
Co zatem warunkuje ryzyko związane z przyjmowaniem ziół? Jakie zmienne należy brać pod uwagę?
Każdy organizm reaguje inaczej
To, co u jednej osoby przyniesie korzyść, u innej może wywołać niepożądane skutki. Wpływa na to szereg czynników: genetyka, metabolizm, mikroflora jelitowa, a nawet stan zdrowia w danym momencie. Różnice w rozmieszczeniu i wrażliwości receptorów czy aktywności enzymów wątrobowych sprawiają, że reakcje na te same zioła mogą być skrajnie różne.
Z wiekiem zmienia się reakcja na zioła
To, co działało dobrze w młodości, z wiekiem może okazać się nieskuteczne lub wręcz szkodliwe. Przykład? Nerki. To one odpowiadają za usuwanie wielu substancji czynnych z organizmu. Jeśli ich funkcja jest osłabiona, niektóre związki mogą się kumulować i działać toksycznie. Skrzyp polny, choć moczopędny i ceniony za zawartość krzemionki, może prowadzić do zaburzeń elektrolitowych i nadmiernej utraty potasu przy niewydolności nerek.
Podobnie w przypadku zaburzeń pracy jelit — to właśnie tam wchłaniane są aktywne składniki roślin. Choroby takie jak ZJD, Leśniowski-Crohn czy celiakia mogą skutecznie utrudnić przyswajanie związków, takich jak flawonoidy czy alkaloidy. Dziurawiec, znany z działania antydepresyjnego, może być znacznie mniej skuteczny u osób z uszkodzoną błoną śluzową jelit.
Interakcje z lekami — często ignorowane zagrożenie
Polacy przodują w spożywaniu leków — niestety, często bez konsultacji z lekarzem. Do tego dochodzą zioła, stosowane „na wszelki wypadek”. Problem polega na tym, że zioła mogą wchodzić w interakcje z lekami, zmieniając ich działanie — zarówno osłabiając, jak i wzmacniając.
Przykład klasyczny to grejpfrut. Zawiera furanokumaryny, które hamują enzym CYP3A4, odpowiedzialny za rozkład wielu leków. Efekt? Niebezpiecznie wysokie stężenie leku w organizmie. Dziurawiec z kolei może przyspieszać metabolizm leków, osłabiając ich działanie, m.in. antykoncepcji hormonalnej.
Uwaga na interakcje między ziołami
Nie tylko leki są tu istotne — również zioła mogą wchodzić ze sobą w interakcje. Niektóre z nich się wzajemnie osłabiają, inne niebezpiecznie wzmacniają. Przykład? Lukrecja, która podnosi ciśnienie, osłabia działanie ziół uspokajających jak melisa. Połączenie miłorzębu japońskiego z czosnkiem może nasilać działanie przeciwzakrzepowe i zwiększać ryzyko krwawień.
Dawka czyni lek… lub truciznę
Podobnie jak w przypadku leków, tak i tu dawkowanie ma kluczowe znaczenie. Zbyt duża dawka może wywołać działanie toksyczne. Wrotycz, stosowany przeciwpasożytniczo, w większych ilościach może być neurotoksyczny. Bylica piołun — cenna w leczeniu problemów trawiennych — przy nadmiernym spożyciu może prowadzić do uszkodzenia wątroby.
Liczy się też forma i sposób przygotowania
Zioła mogą działać zupełnie inaczej w zależności od sposobu podania. Napar, odwar, nalewka czy kapsułka — każda z tych form ma inną biodostępność. Nalewka z waleriany zadziała szybciej i mocniej niż napar. Krzemionka ze skrzypu lepiej rozpuszcza się w odwarze gotowanym przez kilkanaście minut niż w szybkim naparze.
Czas stosowania ma znaczenie
Nie wszystkie zioła nadają się do długotrwałego stosowania. Aloes — przeczyszczający i wspomagający trawienie — może prowadzić do podrażnienia przewodu pokarmowego i uzależnienia jelit. Dziurawiec, choć skuteczny przy obniżonym nastroju, latem może prowadzić do poparzeń słonecznych ze względu na działanie fotouczulające.
Kto powinien szczególnie uważać?
Są grupy osób, które powinny szczególnie ostrożnie podchodzić do stosowania ziół. Kobiety w ciąży i karmiące powinny unikać roślin o działaniu poronnym i wpływającym na gospodarkę hormonalną: szałwia, piołun, lukrecja to tylko niektóre z nich. Dzieci również są wrażliwsze — zbyt duża ilość mięty może np. wywołać skurcz oskrzeli.
Kilka podstawowych zasad dla początkujących i zaawansowanych
Jeśli decydujesz się stosować zioła na własną rękę:
- Zawsze sprawdź przeciwwskazania i interakcje.
- Przestrzegaj zalecanych dawek i stosuj właściwą formę zioła.
- Zacznij od najniższej dawki i obserwuj reakcję organizmu.
- Pamiętaj, że „więcej” nie znaczy „lepiej”.
- Konsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, zwłaszcza jeśli przyjmujesz leki.
- Ucz się z rzetelnych źródeł — książek naukowych, publikacji, kursów prowadzonych przez doświadczonych fitoterapeutów.
Zioła są potężnymi sprzymierzeńcami zdrowia, ale wymagają szacunku i wiedzy. Ich moc jest prawdziwa — i dlatego warto znać jej granice.
1. Lamer-Zarawska, E., Kowal-Gierczak, B., & Niedworok, J. (2012). Fitoterapia i leki roślinne. Wydawnictwo Lekarskie PZWL. ISBN 978-83-200-4650-2
2. Bilyk, I. (2024). Interakcje leków z żywnością i suplementami.
3. Kowalcze, K. Zioła i rośliny przyprawowe w żywieniu człowieka dawniej i dziś. Problemy nauk medycznych dawniej i dziś, 9.